Wielki ser: kiełbasa cielęca i śmierdzący ser w Monroe, Wisconsin

Narodowe Centrum Historyczne Sera / Zdjęcie: Cynthia Clampitt

Wisconsin oznacza nabiał. Nazywa się „The Dairy State”, z kołem sera i krową na dwudziestopięciocentowym kawałku poświęconym państwu. Około jedna czwarta wszystkich gospodarstw mlecznych w Stanach Zjednoczonych znajduje się w Wisconsin. Ale nawet tutaj są miejsca na ser, które się wyróżniają – a jedną z wyróżniających się lokalizacji zorientowanych na ser jest Monroe.

Monroe, siedziba hrabstwa Green, jest „Szwajcarską Stolicą Sera USA”, a ser wraz ze szwajcarską kulturą przenika miasto. Słychać prawie jodłowanie.

Moja pierwsza wizyta w Monroe miała miejsce podczas przeglądania mojej ostatniej książki „Destination Heartland: A Guide to Discovering the Midwest’s Remarkable Past”. Pierwszym miejscem, które chciałem odwiedzić, było Narodowe Centrum Historyczne Sera, warte uwagi ze względu na pokazy zarówno produkcji sera, jak i marketingu sera. Ale to był dopiero początek.

Wiele miast na Środkowym Zachodzie ma Turner Halls, niemieckie kluby gimnastyczne, ale uważa się, że Monroe ma ostatnią szwajcarską Turner Hall. To był drugi cel na mojej liście obowiązkowych przebojów. Podobnie jak w przypadku innych Turner Halls, oprócz gimnastyki, ten piękny dom kultury oferuje teatr, kręgielnię i restaurację Ratskeller (nie Rathskeller — to byłoby niemiecko-niemieckie; to jest szwajcarski niemiecki). Ponieważ byłem w stolicy Swiss Cheese, zdecydowałem się na Swiss Cheese Pie. (I uprzejmie dali mi przepis na umieszczenie w mojej książce, jeśli jesteście ciekawi.) Zostałem entuzjastycznie poinformowany przez mojego przewodnika, że ​​muszę wrócić po kanapkę Kalberwurst. W zeszłym tygodniu wróciłem do Monroe i spełniłem obietnicę, że skorzystam z jej rekomendacji.

Sam Kalberwurst to kiełbasa cielęca pochodząca z Glarus w Szwajcarii. Podano go z karmelizowaną cebulą i roztopionym szwajcarskim serem. A tak na poważnie, czy coś, co można potraktować w ten sposób, nie może być smaczne? Podano go na bułce z małym garnkiem sękatej, lekko słodkiej musztardy. Umówiłam się na spotkanie z moim przewodnikiem z poprzedniej podróży, aby mogła dołączyć do mnie, aby zapoznać się z jej ulubioną kanapką i była zadowolona z mojej reakcji. Pamiętaj, jeśli planujesz podróż: tak jak wszędzie, niektóre miejsca w Monroe, w tym Ratskeller, borykają się z problemami kadrowymi. Więc zadzwoń z wyprzedzeniem, aby dowiedzieć się, czy jest otwarty. Ale jeśli tak nie jest, nie martw się: nie jest to jedyne miejsce w mieście, w którym można oddawać się tandetnemu dobroci.

Na szerokim, otwartym placu w centrum miasta znajduje się imponujący gmach sądu hrabstwa Green (otwarty dla publiczności), a także uroczo rustykalny sklep z serami i tawerna Baumgartner, najstarszy sklep z serami w Wisconsin. Baumgartner’s nie zaczynał od sprzedaży sera. W 1931 roku Emil Baumgartner założył firmę sprzedającą sprzęt dla serowarów. Gdy nastały ciężkie czasy, przyjął ser jako zapłatę, co doprowadziło do serwowania kanapek z serem, a z czasem do sprzedaży sera. Podczas gdy można zaopatrzyć się w lokalne oferty (ponad dwa tuziny odmian), można również zjeść lunch, przy czym kanapka Limburger (ser i cebula na żyto) jest klasykiem.

Śmierdzące rzeczy / Zdjęcie: Cynthia Clampitt

Monroe to ostatnie miejsce w Stanach Zjednoczonych, w którym Limburger jest słynną pachnący ser. Przejedź kilka mil przez pofałdowany, zielony krajobraz, a dotrzesz do spółdzielni Chalet Cheese, ostatniego pozostałego źródła. W fabryce, nieskazitelnie białej i położonej na wzgórzu z widokiem na okoliczne farmy, znajduje się sklep, w którym można zaopatrzyć się w tę i inne oferty. Oczywiście jest historia. Nickolaus Gerber, który przybył do Green County w 1868 roku, założył tu pierwszą fabrykę Limburgera. Limburger (wynaleziony w Belgii, w Księstwie Limburgii) był popularnym serem dla ludzi pracy, a wkrótce zaczęli go produkować inni szwajcarscy i niemieccy imigranci. Jednak ten ser był tak blisko związany z piwem (a kufel z pewnością pomoże zejść serowi pachnącemu), że sprzedaż została zrujnowana podczas prohibicji. Tylko Chalet Cheese Co-op walczył dalej.

Spółdzielnia używa mleka od dwudziestu jeden członków rodzin (dziewięćdziesiąt pięć procent wszystkich gospodarstw mlecznych w Wisconsin jest własnością rodzinną), więc serowarzy dokładnie wiedzą, co otrzymają, z mlekiem pochodzącym z Holsztynu (siedemdziesiąt procent) krowy rasy Brown Swiss (trzydzieści procent). Porządne półki w ich spartańskim sklepie oferują łagodne, średnie i dojrzałe (czyli mocne) Limburgery, pasty Limburger i Le’Bec, lekko wędzony Limburger z umytą skórką. W ofercie są również koper Havarti, Brick (wynaleziony w USA przez szwajcarskiego serowara Johna Jossi), Pannaro (opisany jako mieszanka Gouda i Parmezan) i oczywiście szwajcarski w wielu formach. Przywiozłam ze sobą małą lodówkę, więc przez jakiś czas nie będę musiała kupować sera.

Jeśli chcesz kupić Limburgera w Chicago, Greg O’Neill (dawniej z legendarnych sklepów z serami Pastoral) mówi, że na pewno znajdziesz go w Gene’s Sausage Shop. Yolanda Łuszcz, jedna z właścicielek Gene’s, mówi nam, że w tej chwili wyszła, ale „ludzie to uwielbiają; idzie dość szybko, „dodając” mocny zapach nie współgra ze smakiem, który jest miękki i maślany.”

Chcesz sam spróbować? Jeśli nie jesteś zajęty 16-18 września, Monroe obchodzi Dni Sera, festiwal jedzenia, który uważa się za najstarszy festiwal żywności na Środkowym Zachodzie. Więcej sera poproszę!

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.