Salad! Z nowego edytora Times Food

Salad!  Z nowego edytora Times Food

Jest wiosna w południowej Kalifornii, a ja tak właśnie jadłam: biegam po mieście po taco i hamburgery, chodzę na moje ulubione targowiska rolników po kwiaty świeżych jagód i grzybów, wdrapywałam się do restauracji na późne obiady, gdy słońce zaczyna dalej zachodzić zegar. Pandemia jeszcze się nie skończyła, ale okres intensywnej ostrożności w związku z osobistymi spotkaniami osłabł. Znajdź mnie na lokalnym nurkowaniu lub browarze (gdzie nadal sięgam po IPA, mimo że jest to obecnie obiekt szyderstwa). Zaszczepiona i pewna siebie, czuję się odmłodzona za każdym razem, gdy zderzam się z kimś nowym lub znajomym, a restauracje i bary często są do tego idealnym miejscem. Uważam to za część mojego zdrowia i dobrego samopoczucia.

Jestem Daniel Hernandez, niedawno wybity Redaktor kulinarny w The Times. Krytyk Bill Addison jest na zasłużonym urlopie. W międzyczasie ja i inni pisarze z zespołu LA Times Food będziemy się zgłaszać.

Podoba Ci się ten biuletyn? Rozważ zasubskrybowanie Los Angeles Times

Twoje wsparcie pomaga nam dostarczać najważniejsze wiadomości. Zostań subskrybentem.

Pozwól, że się przedstawię: piję to zielony sok każdego dnia będzie uroczyście przysięgać pulquea moim ulubionym posiłkiem dnia jest śniadanie.

Fajne jest śniadaniowe burrito z chorizo ​​lub machacą, owinięte kresową tortillą z mąki idealnie z San Ysidro. Ja także ogromnie słynie (wśród moich śniadaniowych gości) z moich omletów z pokrojonych w plasterki kaktusów i grzybów, z dużą ilością czosnku i posypanych pokruszonym queso fresco. Albo, w te spieszne poranki, przyznam się do odgrzewania kawałka białej pizzy na wynos i układania na nim miękkiego jajka sadzonego, a następnie tłuczenia go płatkami czerwonego chili – a może skropić oliwą z oliwek?

Krótko mówiąc, jestem praktycznym kucharzem domowym z niewielką ilością czasu, ale z kilkoma podpisami w rękawie. Jak wielu naszych czytelników, zakładam. I chociaż nie dorastałem w branży spożywczej, jestem dziennikarzem, który uwielbia przebywać w pobliżu jedzenia, pozwalając żywności opowiadać nam historie o nas, które należy usłyszeć. To klimat, który zbudowaliśmy w LA Taco. Jedzenie jest zabawaale może też być nieszczęście. Praca w restauracjach może tworzyć miejsce i równie hojnie Biada.

Mój pierwszy miesiąc w pracy był jak burza. Byłem zdumiony obserwując, jak naprawdę działa zespół Food.

Ich praca – bycie zawsze przy jedzeniu – jest często określana jako „efektowna”, ale to przeczy rzeczywistości. Aby mieć najświeższe informacje na temat tego, co restauracje i szefowie kuchni robią w bezkresie hrabstwa Los Angeles i jego sąsiadów, twoi pisarze kulinarni i publicyści – Addison, Stephanie Breijo, Jenn Harris oraz Lucas Kwan Peterson – musi być tam, pokonując kilometry i pokonując autostrady SoCal, dzień po dniu, próbując jedzenia wszędzie, często ścigany po mieście przez naszego głównego fotografa kulinarnego, Mariah Tauger.

Wiele ich posiłków, jak można sobie wyobrazić, nie zawsze jest dobrych.

W naszej drugiej gałęzi pokrycia, gotowanie, felietonista Ben Mims i pisarz Julie Giuffrida kolekcjonują składniki w swoich kuchniach, próbując w kółko przepisy, aby uzyskać je w sam raz. Ilość zapasów i podstawowych produktów, takich jak oleje i mąki, przez które muszą przejść samodzielnie, oszałamia umysł. Warto przypomnieć naszym Czytelnikom, jak intensywna jest to praca dla wszystkich zaangażowanych – pisarzy, fotografów, redaktorów, a także projektantów. Staram się nadążyć. I szczerze, to dużo.

Ale zawsze jestem gotowy na solidne wyzwanie. Oczywiście tak samo jest z zespołem. Jestem upokorzony miłymi słowami powitania, czytelników Food. Moim zadaniem jest publikowanie historii o tym, co jemy. Dlatego zawsze nie mogę się doczekać, aby usłyszeć, jak myślisz, że możemy poprawić lub rozszerzyć nasze relacje o jedzeniu w The Times. Osiągnąć! I salud!

Oto godne uwagi historie z tygodnia:

Rodzinne zdjęcie Judy i Lupe Liang z Hop Woo w Chinatown.

(chmiel Łu)

Wiadomości kulinarne

– Breijo donosi o śmierci Yeninga „Lupe” Lianga, współzałożyciela Hop Woo na Broadwayu w Chinatown w Los Angeles. Liang wraz z żoną i partnerką, Judy Liang, jako pierwsi stworzyli swoje menu w trzech językach: chińskim, angielskim i hiszpańskim. W końcu para spotkała się w Rosarito w Baja California.

– W Gaju jest nowa „tiendita” z Alma Cocina de Mexico, Breijo raporty w jej kolumnie W tym tygodniu w restauracjach LA w Long Beach pojawia się również ekscytująca pan-azjatycka jadalnia.

– Tablice wędlin czy „dniaki dla dorosłych” są zabawne, gdy się na nie gapi, pisze Mims, ale przekąski na obiad są czymś rzeczywistym, o czym świadczą te przepisy Lukasa Volgera.

– Cinco de Mayo zasługuje na rozgrzeszenie – jako pretekst do ugotowania porządnego meksykańskiego jedzenia, zauważa w niej Giuffrida cotygodniowa kompilacja przepisów z archiwum The Times.

– Zbliża się też Dzień Matki. Giuffrida cię obejmuje.

– Co teraz zjeść? Jest na to pisarz: W tym tygodniu Harris opowiada nam o fascynujących lody chlebowe focaccia w Antico Nuovo na Beverly i nie tylko.

Na drewnianym stole stoi szklane naczynie z roztopionymi lodami z kruszonką na wierzchu.

Lody na chleb focaccia w Antico Nuovo.

(Emma Costello)

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.