Pringles ma sekretny przepis na zrobienie nieodpartej przekąski

Pringles ma sekretny przepis na zrobienie nieodpartej przekąski

Rozważ Pringle. Znajome tekturowe tubki syntetycznych chipsów leżały skromnie na półce w sklepie spożywczym, który odwiedziłem w tym tygodniu, prawie ukryte za torbami Doritos, pełnoziarnistych Sunbites Walkers i Co-op Sea Salt & Chardonnay Wine Oct Crisps. W takim towarzystwie nikt nie pomyliłby Pringlesa ze zdrową lub wytworną ucztą.

Jednak kiedy firma Kellogg ogłosiła w tym tygodniu plany podzielenia się na trzy oddzielne firmy, nie postawiła największego zakładu na płatki kukurydziane wynalezione przez braci Kellogg w 1894 roku. Zamiast tego podkreślił perspektywę pikantnych przekąsek, na czele z jej niepowtarzalną marką przetworzone chipsy.

Pringles kwitnie, mimo że zaczynał jako komercyjna klapa chemików badawczych Procter & Gamble, którzy w latach 60. wymyślili przekąskę w kształcie siodła jako konkurent dla chipsów ziemniaczanych. Inne przekąski, od batoników zbożowych po herbatniki, również szybko się sprzedają, ponieważ ludzie przestawiają się z jedzenia trzech posiłków dziennie na regularne wypasanie, ale ta jest najlepsza. Jakie są jego tajemnice?

Jednym z nich jest jego spójność. Pringles trwają niepokojąco długo; te, które kupiłem, wygasną dopiero w lipcu przyszłego roku. Nie są całkiem świeże, ale nie zaczną też starzeć się, dopóki tubka nie zostanie wyjęta: mogą być przechowywane na półkach w magazynie przez kilka miesięcy lub przewożone kontenerowcem do Australii i nadal są jadalne.

W końcu taki był pierwotny cel przetworzonej żywności: jej ekstremalna niezawodność i stabilność. Pringles były produktem powojennej ery wygody: pierwsze badania zostały przeprowadzone pod koniec lat pięćdziesiątych przez pracownika P&G o nazwisku Fredric Baur, który miał doktorat z chemii organicznej i zostały wprowadzone na rynek jako „nowomodne chipsy ziemniaczane Pringle” w stanie Indiana w stanie Indiana. 1968.

Ta sama jakość sprawia, że ​​są teraz szczególnie dostosowane do globalnej ekspansji: jak zauważył jeden z dyrektorów firmy Kellogg po przejęciu Pringles od P&G dziesięć lat temu: „Fantastyczna marka. Nieważne, dokąd się wybierasz na świecie, znajdziesz dokładnie ten sam produkt.” Pringles dobrze sobie radzi w Stanach Zjednoczonych i Europie, ale marka rozwija się jeszcze szybciej na nowszych rynkach, takich jak Meksyk, Turcja i Brazylia.

Drugim sekretem jest wszechstronność. Udoskonalenie Pringles zajęło firmie P&G dużo czasu, ponieważ trudno było sprawić, by przetworzone krążki z suszonych ziemniaków, oleju spożywczego i mąki miały bardzo silny smak. Była to również era kosmosu i Pillsbury produkował kostki żywności dla astronautów NASA, ale konsumenci na Ziemi mieli wybór.

Później przydała się nijakość: tworzyła puste płótno dla wielu smaków. Marka wystartowała w latach 80., kiedy przestała próbować naśladować naturalne chipsy i zamiast tego dążyła do nowych wrażeń. Pringlesa nigdy nie można było pomylić z prawdziwym, ale oferowali coś innego.

Pringles ma obecnie 30 smaków w samych Stanach Zjednoczonych, w tym Scorchin 'Chilli and Lime i Sizzl’n Kickin’ Sour Cream. Mondelez przejął w tym tygodniu producenta ekologicznych batonów energetycznych Clif Bar za 2,9 miliarda dolarów, ale Pringles przebija się na rynek masowy: gram za gram, jest tańszy niż wiele marek chipsów.

To, czy Pringles są zdrowe, to inna sprawa. Nawet Steve Cahillane, dyrektor naczelny Kellogga, nie przesadzał w kwestii swojej własności, kiedy rozmawiałem z nim w tym tygodniu. „Nie powiedziałbym, że to koniec przyjemności, ale wyraźnie nie jest to marka wellness” – powiedział.

„Global Snacking Co” z Pringles i Pop-Tarts, które stworzy Kellogg, wpisuje się w trend: firmy takie jak Mondelez, właściciel czekolady Cadbury i ciastek Oreo, rosną. Badanie Mondelez z zeszłego roku wykazało, że 64 procent konsumentów w 12 krajach woli teraz codziennie jeść więcej małych posiłków i są entuzjastycznie nastawieni do tego, co nazywa to „dozwoloną pobłażliwością”.

To nie przypadek, że wiele osób również tyje: około 70 procent dorosłych Amerykanów ma nadwagę lub otyłość. Problem został zgrabnie ujęty w slogan reklamowy Pringles z lat 90.: „Kiedy strzelisz, nie możesz przestać”, które od tego czasu zostało odłożone na półkę. Firmy z branży przekąskowej są bardzo podatne na zarzut zachęcania do nienasyconego jedzenia.

To trzeci sekret Pringlesa: jest rozbrajający. Trudno się oburzać na markę, która jest tak lekceważąca, a w tej zawsze było coś absurdalnego. Nawet jego wynalazca miał trudności z ustaleniem tego: P&G początkowo próbował oznaczyć Pringles jako chipsy ziemniaczane w USA, ale później próbował uniknąć podatków w Wielkiej Brytanii, argumentując, że nie zawierają wystarczającej ilości ziemniaków, aby kwalifikować się jako chipsy (firma zawiodła za każdym razem).

Kampanie marketingowe Pringlesa są często żartobliwe, w tym tegoroczna reklama Super Bowl o mężczyźnie, któremu na całe życie przykleja się tubkę Pringlesa. „Nie traktujemy siebie zbyt poważnie, bawimy się tym” – mówi Cahillane. Jest to częściowo potwierdzenie rzeczywistości – niewiele osób traktuje Pringlesa poważnie – ale pomaga też w walce z wszelkim piętnem.

Na razie Pringles wydaje się być silniejszy niż kiedykolwiek, nawet jeśli marka będzie musiała zmienić więcej niż tylko smaki, aby w przyszłości zadowolić regulatorów zdrowia. Nigdy nie lubiłem ich jeść, ale jeden z moich redaktorów przysięga na smak Screamin 'Dill Pickle. Z umiarem wydaje się to niewinną przyjemnością.

jan.gapper@ft.com

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.