Pisarka Nava Atlas opowiada o powrocie (wegańskiej) kultowej książki kucharskiej „Vegetariana”

Pisarka Nava Atlas opowiada o powrocie (wegańskiej) kultowej książki kucharskiej „Vegetariana”

W 1984 roku, kiedy dwudziestokilkuletnia wegetariańska ilustratorka i grafik Nava Atlas opublikowała swoją pierwszą książkę – ekscentryczną, ilustrowaną książkę kucharską o warzywach, Wegetariański (Amberwood Press) – jedzenie roślinne zyskiwało na popularności w Ameryce, ale wciąż daleko poza głównym nurtem.

Ankieta Gallupa z 1985 r. wykonana dla Amerykańskie zdrowie magazyn oszacował, że w Stanach Zjednoczonych jest od 8 do 9 milionów wegetarian, ponieważ więcej osób przyjmowało dietę ze względu na dobrostan zwierząt, zdrowie, środowisko i czasami sprzeczne przyczyny, zgodnie z 1987 r. New York Times artykuł. Jednak zawsze sprzeczni Amerykanie jedli w tym roku więcej mięsa niż kiedykolwiek – do 237,4 funtów na mieszkańca czerwonego mięsa, kurczaków i ryb, czyli o ponad 6 funtów więcej od 1980 roku. NYT artykuł zauważył, że wielu z tych, którzy twierdzą, że są wegetarianami, „nadal (d) je ryby lub kurczaka” pod prefabrykowanymi identyfikatorami „pescevegetarian” i pollovegetarian. ten Czasy wegetariańskie odkrył to wykroczenie podczas wywiadów z celebrytami, którzy nazywali siebie wegetarianami.

Związane z: 6 wskazówek dotyczących przyjęcia diety wegańskiej

„To musi być modne być wegetarianinem” – powiedziała ówczesna redaktorka naczelna Sally Hayhow NYTTrish Hall. „Nie mogę wymyślić innego powodu, dla którego ludzie walczyliby o miano jednego”.

Atlas została wegetarianką jako nastolatka, głównie dlatego, że wolała jeść rośliny. W wieku około 20 lat zgromadziła skarb kolorowych, satysfakcjonujących wegetariańskich posiłków przez lata gotowania dla męża – które postanowiła przekształcić w książkę kucharską. Jej dziwaczna, ręcznie ilustrowana książka, pełna przepisów, mądrości i wiedzy literackiej, pojawiła się w cieniu nowatorskich tomów wege-forward tamtych czasów, takich jak przełomowe dzieło Mollie Katzen. Książka kucharska Moosewood (1977) i Anny Thomas Epicure wegetariański (1972). Ku zaskoczeniu Atlasa, Wegetariański został natychmiast krytycznie pochwalony. Tygodnik Wydawców przewidział, że „powinien okazać się klasykiem” dzięki „smakowitym przepisom, dowcipnym anegdotom, zachwycającym aforyzmom i fascynującemu folkloru”.

Książka zapoczątkowała długą karierę w produkcji książek kucharskich, takich jak 5-składnikowy wegański (2019), Moc roślin (2014) i Dziki O Zielonych (2012). W innych miejscach Atlas badała różne tematy, od ról płci po uprzedzenia kulturowe i prawa zwierząt, w swoich książkach artystycznych i wizualnych, w tym Dlaczego nie możesz wyjść za mąż: album nieślubny (2013), Sekretne przepisy dla współczesnej żony (2009) i Dziwki i szpilki (2008). Zbudowała także stronę internetową poświęconą klasycznej literaturze kobiecej o nazwie LiteraryLadiesGuide i miała dwoje dzieci. Jeśli chodzi o to drugie, historia powtórzyłaby się, gdy jej najmłodszy, wówczas dziesięcioletni syn, ogłosił się weganinem. Własne oświecenie Atlasa o okropnościach rolnictwa przemysłowego doprowadziło ją do pełnego przyjęcia weganizmu wkrótce potem.

Teraz jakieś 37 lat później Wegetariańskidebiut, Atlas opublikował nowe, całkowicie wegańskie wydanie. Oprócz całkowitego usunięcia rozdziału o nabiału i jajach, zastąpiła niektóre oryginalne ilustracje i włączyła nowe cytaty z bardziej zróżnicowanych źródeł. Jak zauważa we wstępie do nowego wydania, „zbyt wiele męskich głosów dominowało w cytatach literackich i tradycji wcześniejszych wydań.

Wieloletnia autorka i artystka spotkali się wirtualnie z Salon Food, aby porozmawiać o stanie gotowania warzyw w Ameryce, wyzwaniach i radościach związanych z dostosowaniem jej przepisów do w pełni wegańskiej oraz o tym, jak to jest wziąć lupę do własnej pracy więcej niż trzy dekady później.

Maggie Hennessy: Jak to było wrócić do czegoś, co napisałeś tak dawno temu i na tak wczesnym etapie swojej kariery? Czy w ogóle się skuliłeś, jak często robią pisarze, gdy ponownie analizujemy stare prace?

Atlas marynarki wojennej: To świetne pytanie, które nie zadaje mi się zbyt często! Tak, było kilka ilustracji i przepisów, które sprawiły, że się wzdrygnąłem i to jest piękno możliwości poprawiania i aktualizowania książki, z perspektywą długiej kariery z tyłu.

Wtedy nawet bycie wegetarianinem było anomalią, więc musiałem nauczyć się gotować samodzielnie. W czasie, gdy projekt był prezentowany wydawcom, nie byłem zbyt pewny swoich umiejętności opracowywania przepisów. Ale najwyraźniej przepisy zadziałały dla wielu osób.

zacząłem Wegetariański kiedy miałem około 20 lat i chociaż lubiłem gotować, wcale nie byłem autorem przepisów. Miałem licencjat i pracowałem jako ilustrator (i) grafik. Wtedy nawet bycie wegetarianinem było anomalią, więc musiałem nauczyć się gotować samodzielnie. W czasie, gdy projekt był prezentowany wydawcom, nie byłem zbyt pewny swoich umiejętności opracowywania przepisów. Ale najwyraźniej przepisy zadziałały dla wielu osób; jeszcze do niedawna ludzie przynosili mi rozpadające się, poplamione kopie do podpisu podczas moich przemówień.

W tej edycji wyrzuciłem około tuzina ilustracji, których już nie lubiłem i/lub których przepis na towarzysza również został zastąpiony. To powiedziawszy, zrobienie nowych ilustracji, które pasowałyby do szczegółów i smaku (że tak powiem) niektórych oryginałów, nie było łatwym zadaniem – zwłaszcza jeśli chodziło o narysowanie podobizny znanej osobowości. Czasami musiałem zrobić rysunek trzy lub cztery razy, zanim byłem zadowolony. Rosa Parks była trudna do narysowania, ponieważ nie miałem dla niej najlepszych zdjęć referencyjnych; ale przybiłem Karola Marksa za pierwszym razem.

MH: Podobało mi się, że chciałeś włączyć bardziej zróżnicowane głosy, zwłaszcza kobiety, do cytatów i tradycji. Kiedy i dlaczego doznałeś tego objawienia?

Nie dotyczy: W „ciemnych wiekach” lat 80-tych, mimo pojawienia się ruchu kobiecego w latach 70-tych, męskie zaniedbanie było nadal normą. Zawsze byłem żarłocznym czytelnikiem i nerdem, więc dlaczego nie dotarło do mnie wcześniej, jest trochę zawstydzające.

W 2011 wydałem książkę pod tytułem Przewodnik po literackim życiu kobiet, a następnie uruchomiłem towarzyszącą jej witrynę internetową LiteraryLadiesGuide.com. Tak więc uczę się i prezentuję klasyczne autorki i ich literaturę od ponad 12 lat. Witryna ogromnie się rozrosła, zwłaszcza w ciągu ostatnich czterech lat. Zanurzenie się w tej niszy było sposobem, w jaki otrzymałem wiadomość. Zależało mi na nowym wydaniu Wegetariański aby to odzwierciedlić.

MH: Czy jakieś przepisy były szczególnie trudne do przejścia z wegetariańskiego na wegańskie? Czy możesz podzielić się historią jednego i dlaczego tak się stało?

Nie dotyczy: W oryginale była zupa cheddarowo-czosnkowa, z której chciałem zrezygnować, ale w końcu postanowiłem stworzyć jej wegańską wersję. Oryginał był naprawdę prawie jak fondue, bardzo ooey-gooey i topiony tandetny. Zamiast próbować odtworzyć to odczucie w ustach i ciężką konsystencję, zdecydowałem się oprzeć go na warzywach, używając wegańskiego sera cheddar jako bardziej aromatu niż głównego składnika. Tak więc baza składa się z zupy z dyni piżmowej (takiej, jaka jest w kartonach), kalafiora, pomidorów i jedwabistego tofu lub fasoli cannellini. Wtapia się hojną, ale nie śmieszną ilość wegańskiego sera cheddar, a zupę posypuje się zielonym groszkiem, pietruszką i/lub grzankami.


Chcesz więcej świetnych artykułów i przepisów kulinarnych? Zapisz się do newslettera Salon Food.


MH: Czy to była walka o całkowite porzucenie rozdziału nabiał/jajka? Musiało to być również w pewnym sensie wyzwalające, czuć, że zaszliśmy tak daleko w objęciu gotowania warzyw.

Nie dotyczy: Rozmawiałem ze sobą o rozdziale Dairy / Eggs. Przez chwilę myślałem, że mógłbym zrobić wegańską wersję niektórych dań – na przykład omlet z mąki z ciecierzycy zamiast jajek. Ale w końcu zdecydowałem się usunąć ten rozdział, ponieważ stawał się zbyt skomplikowany.

MH: A tak przy okazji, co myślisz o stanie gotowania warzyw w Ameryce?

Nie dotyczy: Czuję, że w przeciwieństwie do trudnych i smutnych rzeczy, które mają miejsce na świecie, możliwość obserwowania fenomenalnego rozwoju ruchu wegańskiego / roślinnego na przestrzeni dziesięcioleci była taką oazą pozytywności i inspiracji. Kiedy Wegetariański po raz pierwszy pojawił się w 1984 roku, koncepcja weganizmu istniała, ale w ogóle nie znajdowała się w ogólnej atmosferze. W latach 80-tych zaledwie kilkunastu z nas włamało się do jakiegokolwiek głównego nurtu z wegetariańskimi książkami kucharskimi; obecnie jest więcej wegańskich książek, blogów, kanałów na YouTube, Instagramów itp., niż można zliczyć.

Jak wiadomo, dieta roślinna jest bardziej zrównoważona dla planety.

Jeśli chodzi o składniki, niezależnie od tego, czy są one produkowane, czy pakowane, nie ma porównania. Dzięki temu przygotowywanie wspaniałych posiłków ze składników dostępnych w większości supermarketów jest o wiele łatwiejsze i wygodniejsze.

Dodatkowo chciałem Wegetariański odzwierciedlać moją własną ewolucję. Zostałem wegetarianinem w liceum, zanim było to „fajne”, głównie dlatego, że nie lubiłem mięsa ani tego, jak wyglądało na moim talerzu. Zostałem weganinem dwadzieścia lat temu, kierując się przede wszystkim współczuciem dla zwierząt. A dieta roślinna jest bardziej zrównoważona dla planety, jak już wiadomo

MH: W pierwszym wydaniu wspomniałeś w jednym z przepisów na pora, że ​​są one bardzo niedocenianym warzywem. Zastanawiam się, czy są jakieś warzywa, które są zdecydowanie niedoceniane 37 lat po ukazaniu się książki? A z drugiej strony, czy widziałeś jakiś składnik, o którym nigdy nie myślałeś, że tak się stanie?

Nie dotyczy: Bok choy i kapusta warzywna to dwa warzywa, które znalazły się w nowej edycji; Naprawdę nauczyłem się ogromnie doceniać ich obu, kiedy tworzyłem moją książkę z 2012 roku, Dziki O Zielonych. A z drugiej strony jest to łatwe – brukselka! Przeszli od bycia często przerażającym warzywem do popularnej przekąski barowej – w tym przypadku zwykle smażonej w głębokim tłuszczu, ale mimo to, kto mógł to przewidzieć?

MH: Wydaje mi się, że ilustrowane książki kucharskie nigdy nie powróciły w pełni – wszystko pozostaje o aspiracyjnej, kolorowej fotografii. Odbieram wartość przedstawiania gotowych potraw. Ale w ilustrowanej książce kucharskiej jest tyle starych fantazji. Czy możesz opowiedzieć o procesie ilustrowania wegetarianizmu? Czy ilustracje pojawiły się przed przepisami, czy na odwrót?

Nie dotyczy: Masz rację, myślę, że szczególnie w dobie internetu kucharze zaczęli oczekiwać wspaniałych, kolorowych fotografii. Przez wiele lat walczyłem z moimi wydawcami, aby moje książki były w pełni lub prawie w całości sfotografowane, a nie tylko nędzna 8-stronicowa wstawka – lub wcale (w końcu wygrałem tę walkę). Ale z pewnością fajnie jest wrócić do epoki ilustrowanych książek kucharskich, takich jak Mollie Katzen, którą również zrobiła sama. Jest coś w ręcznie kutych stronach, co sprawia, że ​​czujemy się, jakbyśmy cofali się do prostszych czasów. Oczywiście nostalgia może być iluzją.

Kiedy pisałem i ilustrowałem oryginał Wegetariański, na pierwszym miejscu znalazły się cytaty literackie, aforyzmy i folklor kulinarny. Potem wymyślałem dla nich ilustracje, a na końcu przepisy, choć to nie jest tak, że przepisy były w jakimkolwiek sensie refleksją. To po prostu kolejność, w jakiej zbudowałem każdą stronę. Tak wielu ludzi kocha jedzenie i niezależnie od tego, czy lubią gotować, czy nie, zawsze utrzymywałem, że jest to książka, która nadaje się zarówno do czytania w łóżku, jak i używania w kuchni!

Kup wegetariańskie w Księgarnia.org, Niezależne, Amazonka, Barnes and Noble, Książki za milion i wszędzie tam, gdzie sprzedawane są książki.

Więcej tego autora:

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.