Grace Young o ratowaniu Chinatowns: „Nie zamierzam się zamknąć”

Grace Young o ratowaniu Chinatowns: „Nie zamierzam się zamknąć”
Symbol zastępczy podczas ładowania działań artykułu

Gdyby w świecie jedzenia istniał status EGOT, Grace Young szybko by tam dotarła. Autorka książek kucharskich i historyk kulinarny w zeszłym miesiącu została laureatką prestiżowej nagrody Julia Child przyznawanej przez Fundację Gastronomii i Sztuki Kulinarnej Julia Child. A w zeszłym tygodniu została uznana za pomoc humanitarną roku 2022 podczas ceremonii rozdania nagród Fundacji Jamesa Bearda, która jest często porównywana do światowych Oskarów żywnościowych.

Grace Young przypomina światu, dlaczego Chinatown ma znaczenie

Young, która dorastała w San Francisco, znana jest z tego, że wprowadza chińską kuchnię do wielu amerykańskich kuchni i jest mistrzynią woka (znana jest jako „terapeutka woka” i przewodniczy prężnej grupie na Facebooku o nazwie „Środy Wok”). Pandemiczny punkt zwrotny Younga był fascynujący: finansowe konsekwencje w nowojorskim Chinatown i wzrost antyazjatyckiej przemocy skłoniły samozwańczą „cichą, powściągliwą osobę” do stania się mało prawdopodobnym aktywistą.

Niedawno rozmawiała z The Washington Post o tym, jak wciągnęła ją w gotowanie, zdobyła numer telefonu Julii Child i jak telefon od nieznajomego zmienił bieg jej kariery. Poniżej znajdują się zredagowane fragmenty tej rozmowy.

Każdy ma historię Julii Child i wiem, że twoja jest wyjątkowa.

Jako dziecko „Francuski szef kuchni” był moim ulubionym programem w telewizji. Po prostu pamiętam, że byłem zahipnotyzowany. Dorastałem w tradycyjnej kantońskiej rodzinie, w której przez 95 procent czasu jadaliśmy klasyczne chińskie jedzenie, więc nigdy nie jadłem francuskiego jedzenia.

Jakoś kupiłam książkę kucharską w miękkiej okładce French Chef i moja mama pozwoliła mi z niej gotować. Moja mama wychowała się w Szanghaju i było tam wiele europejskich wpływów. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam, była brioche i pamiętam aromat, który wypełnił kuchnię. A kiedy w końcu otworzyłem drzwiczki piekarnika, brioche były idealne. I pamiętam wyraz twarzy mojej mamy, kiedy wzięła pierwszy kęs. To było jak: „Zrobiłeś to?”

Wiesz, jak komicy opowiadają o tym, jak po raz pierwszy są przed publicznością, słysząc ten śmiech i uzależniają się? Chcą to zrobić ponownie. I chciałem to zrobić jeszcze raz. I tak w końcu rodzice pozwolili mi zrobić dla niej pieczoną jagnięcinę, suflet szpinakowy i ptysie.

Czy wiedziałeś wtedy, że jedzenie będzie częścią twojego życia zawodowego?

Nie? Nie. To znaczy, po prostu to kochałem. Ale Julia zafascynowała mnie kuchnią francuską, a ponieważ czytałam gazetę, dowiedziałam się, że jest miejscowa nauczycielka francuskiego gotowania, Josephine Araldo. Powiedziałem Josephine, która miała około 70 lat, że mogę jej asystować w lekcjach gotowania w zamian za darmowe lekcje. A potem przekonałem ojca, żeby zawoził mnie tam dwa lub trzy noce w tygodniu.

Przepisy na Księżycowy Nowy Rok: 5 azjatyckich kucharzy dzieli się potrawami ze swoich obchodów

Kiedy miałam 15 lat, przeczytałam w „San Francisco Chronicle”, że Julia przyjeżdża do San Francisco na podpisywanie książek. Przekonałem ojca, żeby mnie zabrał. Kiedy przyjechaliśmy, były tam wszystkie kobiety rasy kaukaskiej, naprawdę elegancko ubrane, wszystkie trzymające w twardej oprawie egzemplarze „Opanowania sztuki francuskiego gotowania”. I pojawiam się z moją małą książką Bantam. I pamiętam, jak rozglądałem się i myślałem, że jesteśmy tutaj jedynymi Azjatami, a ja jestem jedynym dzieckiem w tym pokoju. Czekałem cierpliwie w kolejce i wreszcie wstałem, a Julia i Paul tam byli. Oboje podpisali książkę, a ojciec zrobił mi zdjęcie z Julią. Następnie wysłałem zdjęcie do Julii w WGBH, a ona podpisała je i odesłała do mnie. I to jest najbardziej bolesna część historii: z biegiem lat obraz zaginął.

Ale to był naprawdę niesamowity moment. W późniejszym życiu byłem całkowicie zafascynowany Josephem Campbellem, mniej więcej w latach dziewięćdziesiątych. I pamiętam, jak mówił o podążaniu za swoim szczęściem, a kiedy podążasz za swoim szczęściem, drzwi otworzą się przed tobą, a ty ustawisz się na właściwej drodze do życia, które masz prowadzić. I zawsze myślałem, odkąd usłyszałem Josepha Campbella mówiącego, że cóż, byłem dzieckiem, kiedy zobaczyłem Julię i to właśnie mi zrobiło.

W którym momencie przyjęliście gotowanie kantońskie?

Ostatecznie wylądowałem w Nowym Jorku, pracując dla Time Life Books jako dyrektor kuchni testowej i reżyser zdjęć do ponad 40 książek kucharskich. Więc odkrywałem wszystkie te różne kuchnie. Miałem 30 lat i czułem się zawstydzony, że nie wiedziałem, jak zrobić tak wiele klasycznych przepisów i wszystkich pokarmów zapewniających komfort, z którymi dorastałem, i tak właśnie skończyłem na pisaniu mojej pierwszej książki kucharskiej: „ Mądrość Kuchni Chińskiej”.

Przypomniało mi się, że Julia napisała, że ​​chciałaby usunąć bugaboo z francuskiej kuchni, aby była dostępna. Pomyślałem więc, że kiedy piszę swoją książkę, wyjmę bugaboo z chińskiej kuchni i zdemistyfikuję ją. Więc Julia była naprawdę inspiracją.

Po opublikowaniu „Mądrości” Amerykański Instytut Wina i Żywności w San Francisco wydał przyjęcie z okazji Nowego Roku Księżycowego, na które zostałem zaproszony jako główny mówca, a Julia była gościem. Posadzili ją między moją matką a mną, a mój ojciec był tam i zrobił nam wspólne zdjęcie. A w przemówieniu inauguracyjnym mogłem jej podziękować.

Myślałem, że moje życie zatoczyło koło. Po tym obiedzie powiedziała do mnie: „Cóż, musimy pozostać w kontakcie”. Wyciąga książeczkę czekową i daje mi dowód wpłaty. A w lewym górnym rogu znajdowała się jej nazwisko i adres w Santa Barbara i Cambridge oraz jej numer telefonu.

Miesiąc później „Mądrość chińskiej kuchni” jest nominowana do nagrody Julia Child od [the International Association of Culinary Professionals] i najlepszą międzynarodową książkę kucharską, a ona przysyła mi napisaną na maszynie pocztówkę, w której jest napisane, że ma nadzieję, że wygram. A potem IACP przybywa na Rhode Island, ona tam jest, a ja wygrywam za najlepszą międzynarodową książkę kucharską, a mój mąż robi nam zdjęcie zaraz po tym, jak zeszłam ze sceny. Więc znowu pomyślałem, że że było pełnym kręgiem mojej historii Julii Child. Ale teraz otrzymanie nagrody Julii Child jest po prostu nierealne.

Twoja historia Julii jest naprawdę epicka.

Tak, a teraz przekazałem wszystkie te przedmioty Narodowemu Muzeum Historii Ameryki, więc mają moją kopię książki kucharskiej francuskiego szefa kuchni z autografem. Mają dowód wpłaty, pocztówkę, dwa zdjęcia, a także pierwszy egzemplarz „Mądrości chińskiej kuchni”.

Na początku pandemii niemal natychmiast zacząłeś koncentrować się na Chinatown i na tym, co zostało utracone. Zabierz mnie z powrotem do czasu, kiedy to wszystko zaczęło ci świtać.

Zwykle jestem w nowojorskim Chinatown raz lub dwa razy w tygodniu, aw styczniu lub lutym 2020 roku zauważyłem, że Chinatown się opróżniło. Z powodu dezinformacji i ksenofobii ludzie bali się przyjeżdżać do Chinatown, ponieważ myśleli, że mogą złapać kowboja. I to było dla mnie szokujące – boleśnie było patrzeć na ulicznych sprzedawców sprzedających produkty i widzieć, że nie mają interesu. Bolesne było zajrzenie do restauracji i zobaczenie, że wszystkie stoliki są puste, a kelnerzy po prostu stoją. Zacząłem więc robić posty na Instagramie.

Julia Knight, dyrektor muzeum Poster House, której w ogóle nie znałem, dzwoni do mnie w piątek 13 marca i mówi: „Wszystkie muzea w Nowym Jorku są teraz zamknięte. Wiemy, że Chinatown cierpi. Czy masz jakieś pomysły, co możemy zrobić, aby pomóc?” I byłam kompletnie zszokowana przez ten nieznajomy, który mnie woła. Powiedziałem: „Chciałem przeprowadzić wywiady z właścicielami restauracji i sklepów oraz umieścić ich historie na mojej stronie na Instagramie. Mam nadzieję, że kiedy nowojorczycy usłyszą, że ci faceci stracili od 40 do 80 procent swojego biznesu, to się pojawią”.

Powiedziała, że ​​gdybym udzieliła wywiadów, zamieściliby je na stronie internetowej Poster House. I właśnie dlatego byliśmy w Chinatown w niedzielę 15 marca, ostatniego dnia Chinatown było takie, o jakim myślimy, ponieważ kilka godzin po tym, jak udzieliliśmy tych wywiadów, [New York City Mayor Bill de Blasio] umieścić Nowy Jork w zamknięciu.

To był jeden z najczarniejszych dni w Chinatown. I od tego momentu robienie tych wywiadów i patrzenie z bliska na miny kucharzy, właścicieli, kelnerów, wszystkich – to po prostu wstrząsnęło mną do głębi i uświadomiło mi, że muszę zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby spróbuj pomóc Chinatowns.

Jak to było, przyjmując tak inną rolę?

To było jak naturalna zmiana – zawsze byłam konserwatorką i praca mojego życia nabrała ostrości. Zdałem sobie sprawę, że moje doświadczenie uczyniło mnie idealną osobą do bycia adwokatem Chinatown. I zdałem sobie sprawę, że wszyscy ci ludzie w Chinatown, którzy tracili pracę lub byli narażeni na zamknięcie ich firm – nie mieli głosu, nie mogli ujawnić swojej historii. Ale mógłbym.

Jak teraz wygląda krajobraz amerykańskich Chinatown?

Chinatown wciąż boli w całych Stanach Zjednoczonych, a antyazjatyckie przestępstwa z nienawiści niestety nie znikają. W Chinatown w San Francisco przy Grant Avenue znajduje się 46 witryn sklepowych z okiennicami. W moim życiu nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek widziała trzy witryny sklepowe z okiennicami, więc to po prostu sprawia, że ​​moje serce krwawi. W marcu przeprowadzono badanie, które wykazało, że 75 procent seniorów z Azji nie czuje się bezpiecznie opuszczając swoje domy w Nowym Jorku. To wpływa na firmy.

Rozpocząłem kampanię w mediach społecznościowych #LoveAAPI z Fundacją Jamesa Bearda i muzeum Poster House, a pomysł jest taki, że jedynym sposobem na walkę z nienawiścią jest okazanie miłości [Asian American and Pacific Islander] społeczności poprzez pojawienie się. Dlatego prosimy o opublikowanie zdjęcia lub filmu z ulubionej restauracji AAPI, rynku, piekarni, sklepu lub czegokolwiek innego, a także opowiedzenie nam, co jesz i co kupujesz, i dlaczego kochasz ten biznes, a następnie skorzystaj z hashtag #LoveAAPI.

Na początku 2020 roku myślałem, że zacznę pracę nad nową książką kucharską. Więc to, co mi się przydarzyło i ta praca, którą wykonałem, była zupełnie nieoczekiwana, ale jest to najbardziej znacząca praca, jaką kiedykolwiek wykonałem. Nigdy nie sądziłem, że słowo „działacz” pojawi się po moim imieniu. Zawsze jestem cichą, powściągliwą osobą. Normalnie nie biorę udziału w marszach ani protestach. Ale czułem, że muszę znaleźć swój głos, by przemówić w Chinatown. A mój głos tylko się wzmocnił, co mnie trochę zaskakuje. Tak więc zajęło mi dużo czasu, aby znaleźć swój głos, ale kiedy go znalazłem, nie zamierzam się zamknąć.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.